sobota, 7 stycznia 2012

ONI wraz z O. i A. siedzą przy kuchennym stole i kroją komponenty na sushi. ON ekscytuje się nową pracą:
ON: ...i dzisiaj dotykałem kodu!
ONA: Co dotykałeś kotu?!

niedziela, 18 grudnia 2011

Lulajże, lulaj

Wieczór. ON, kompletnie zmarnowany po zakończonej nad ranem imprezie, cyka w sieciówkę pokroju Quake. ONA smaży hurtowe ilości frytek. Zwinięty w kłębek kot śpi na kanapie, za oknem ciemno, zaś w tle, jako że okres przedświąteczny, lecą kolędy. Ogólnie rzecz biorąc sielanka.
ON: No nie idzie mi dzisiaj, ciągle przegrywam.
ONA, znad gara z frytkami: Kochanie, "Lulajże Jezuniu" z zasady nie sprzyja napierdalankom.

piątek, 9 grudnia 2011

Wieczorową porą

ONA i ON leżą sobie pod kołdrą, objęci, z zamiarem obejrzenia "Madagaskaru 2".
ONA jeszcze się trochę wierci, mości i układa w optymalnej pozycji.
ON, błagalnym tonem: ...no ściąąągniiij...
ONA: Nie mogę, będzie mi zimno.
ON: NAPISY ŚCIĄGNIJ.

środa, 14 września 2011

Występy gościnne, spisywane na bieżąco.

W chwili obecnej (w sensie symultanicznie do procesu powstawania niniejszej notki) spożywamy kolację w ośmioosobowym gronie. Towarzystwo z blipa, czyli dosyć specyficzne.

1. Reszta świata
ON, bawiąc się telefonem A., nagle wydaje okrzyk zachwytu:
ON: - JAKA ZAJEBISTA GRA!
A., zszokowana, z głosem pełnym ekscytacji:
- EJ, ON NIE ZNA "CUT THE ROPE!!!"
- Ja też.
- Ja też.
- Ja też.

2. Anatomia prawdziwej kobiety
A. opowiada: -...no i ona miała takie strasznie długie włosy, niżej pleców.
A2. - Czyli takie do dupy?
A.: - Mówi się do bioder.
ONA: - No jeśli masz dupę na biodrach, to ja gratuluję...

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Przez żołądek etc.

ON siedzi na czczo w pracy i z przyczyn technicznych nie jest w stanie zorganizować sobie niczego do jedzenia (na przykład dlatego, że zapomniał zabrać z domu kartę i dowód osobisty a gotówki nie używa). ONA, zmiękczona głodnym popiskiwaniem w komunikatorze, postanawia zrobić mu niespodziankę i zamówić pizzę. Ponieważ jednak dane zamawiającego i odbiorcy kompletnie się nie zgadzają, co może rodzić uprzedzenia kuriera, postanawia GO o fakcie uprzedzić. Rozmowa odbywa się w trybie pisemnym.

ONA: - Słuchaj...numer zamówienia 123456, kod autoryzacji ABCDE, czas oczekiwania 40 minut.
ON: - Co kombinujesz?
ONA: - Zobaczysz.
ON: - Ale co to?
ONA, z uśmiechem w duszy, spodziewając się peanów z powodu uratowania przed straszliwą śmiercią głodową: - Pizza.
ON: - JAKA?!

Weś ić wyjć...

niedziela, 26 czerwca 2011

Pręż swą pierś a wciągnij brzuch

ONA: Schudłeś!
ON: Nie, tylko brzuch mam wciągnięty.
ONA, radośnie: - Też potrafię! - Po czym wciągnęła brzuch i zaprezentowała wdzięki.
ON: - O, masz cycki. Yyyy, DUŻE.

KZ gościnnie

ONA i KZ wybrały się na Noc Kina. Podczas "Jak się pozbyć cellulitu" ONA kiwa się w przód i w tył i jęczy, że przecież była grzeczna. W pewnej chwili następuje jakieś dziwaczne niewiadomoco, którego refren brzmi "gdy jakiś facet źle się z tobą wozi, weź go do Bozi".
ONA: - No patrz, a mnie przez pół życia uczyli, że to jest "weź go do buzi".


Dnia następnego, Wianki (gwoli wyjaśnienia: krakowska impreza plenerowa).
KZ na chwilę gdzieś zniknęła, zapowiadając, że idzie po materiały na wianek. Po chwili wraca z dość skromnym wiechetkiem ziół i siadłszy zaczyna go splatać.
Po chwili ON rzuca: - Jakiś taki cienki ten wianek.
KZ: - Ej nooo...
ONA: - Jaka dziewica, taki wianek.