Wieczór. ON, kompletnie zmarnowany po zakończonej nad ranem imprezie, cyka w sieciówkę pokroju Quake. ONA smaży hurtowe ilości frytek. Zwinięty w kłębek kot śpi na kanapie, za oknem ciemno, zaś w tle, jako że okres przedświąteczny, lecą kolędy. Ogólnie rzecz biorąc sielanka.
ON: - No nie idzie mi dzisiaj, ciągle przegrywam.
ONA, znad gara z frytkami: - Kochanie, "Lulajże Jezuniu" z zasady nie sprzyja napierdalankom.
niedziela, 18 grudnia 2011
piątek, 9 grudnia 2011
Wieczorową porą
ONA i ON leżą sobie pod kołdrą, objęci, z zamiarem obejrzenia "Madagaskaru 2".
ONA jeszcze się trochę wierci, mości i układa w optymalnej pozycji.
ON, błagalnym tonem: -...no ściąąągniiij...
ONA: - Nie mogę, będzie mi zimno.
ON: - NAPISY ŚCIĄGNIJ.
ONA jeszcze się trochę wierci, mości i układa w optymalnej pozycji.
ON, błagalnym tonem: -...no ściąąągniiij...
ONA: - Nie mogę, będzie mi zimno.
ON: - NAPISY ŚCIĄGNIJ.
Subskrybuj:
Posty (Atom)